Nocleg w górach

Baza noclegowa w Bieszczadach to dobry pomysł na spędzenie ferii zimowych. O tej porze roku jest tam bardzo pięknie i nie powinniście mięć problemu ze śniegiem. W niektórych miejscach w Polsce takich jak Beskid, Karkonosze może zabraknąć śniegu. Jest to chwilowe, ale może się zdarzyć że chwilowo zabraknie. Bieszczady mają to do siebie, że tam nigdy nie brakuje.  Śniegu jest tak dużo, że gdyby nie specjalne traki, w ogóle byście nie przeszli, tylko cały czas się zapadali. Wyjazd w Bieszczady to spore logistyczne przedsięwzięcie. Jedziecie przynajmniej przez pół Polski. Jeśli mieszkacie nad morzem, sprawa jest ciężka. Musicie przejechać całą Polskę po przekątnej. Dłuższej trasy już nie ma. Będziecie mieli szczęście , jeśli wpadniecie na autostrady, ale mogą być zakorkowane. Polska autostrada to tylko dwa pasy, czasem bez pobocza. Jeśli akurat jadą tiry i któryś z nich stwierdzi, że zacznie wyprzedzać drugi tir,  wtedy macie problem bo zaczyna się 5 – minutowe wyprzedzanie. Jeśli na swojej drodze spotkanie kilku takich inteligentów myślących inaczej, macie w plecy godzinę, albo i lepiej. Ale warto pokonać te wszystkie trudy, bo o tej porze roku jest tam bardzo pięknie i nie powinniście mięć problemu ze śniegiem. W niektórych miejscach w Polsce takich jak Beskid, Karkonosze może zabraknąć śniegu. Jest to chwilowe, ale może się zdarzyć że chwilowo zabraknie. Bieszczady mają to do siebie, że tam nigdy nie brakuje. Jeśli będziecie już na miejscu znajdziecie nocleg w pensjonacie, bo to jest urok spania w górach. Spanie w hotelu nie jest klimatyczne i nie ma tam kominka. A kominek w górach i śnieg w zimie z grzańcem, to podstawa.

Advertisements

Klimatyczny Wrocław

Nocować można dosłownie wszędzie, ale dobrze wiecie, że nie każde miejsce będziecie wspominać równie ciepło, jak miejsca ulubione. A miejsca tworzą ludzie i ich klimatyczne otoczenie. Gdzie w takim razie można spędzać kolejne  dni? dziś na temat spędzenia wolnego czasu proponuję Wrocław. Jest to o tyle bardzo klimatyczne miasto, że ludzie będąc tam raz, wracają. Dlatego pewnie Wrocław, ma hasło miasto spotkań. Może to tylko zbieg okoliczności, a może po prostu tak już jest. Wrocław to piękne miasto zarówno do zwiedzania jak i nocowania. Zwiedzania dlatego, że jest tak dużo rzeczy, które warto obejrzeć, że nie starczy kilku dni na ich zobaczenie. Nocowanie dlatego jest tam przyjemne, bo poza szeroką bazą noclegową, to miasto nie śpi. Cały czas coś się dzieje i cały czas jest coś do zrobienia. A co można zobaczyć we Wrocławiu? można i to bardzo dużo. Można zobaczyć Rynek i kamiennice, które są w różnych kolorach. A rynek to Ratusz i piwnica świdnicka, która jest bardzo klimatyczna restauracją. Można zejść do jej podziemi i spróbować wrocławskich smakołyków. Rynek to także zabytkowa pijalnia piwa Spiż, gdzie wchodząc widzisz cały  zabytkowy browar, jego konstrukcję. Nigdzie indziej takiej nie uświadczysz. Można iść na Jatki , które charakterystyczne są ze względu na zwierzęta odlane z brązu. Dla dzieci jest teatr lalek, ale są też dwa budynki, które nazywają się Jaś i Małgosia. Jeśli zamierzacie wyjść z rynku, zobaczycie piękną zabytkową wieżę ciśnień, gdzie można zjeść coś dobrego i zobaczyć Wrocław z lotu ptaka. Możliwości macie naprawdę bardzo dużo, a te najważniejsze warto zapamiętać. Rynek, oraz przepiękne kamiennice, które są w różnych kolorach. Ratusz, a  także piwnica świdnicka, która jest bardzo klimatyczną restauracją. Można zejść do jej podziemi i spróbować wrocławskich smakołyków, podawanych w specjalnej okrasie. To pijalnia piwa Spiż, gdzie wchodząc widzisz cały  zabytkowy browar, jego konstrukcję. Wrocław to także Iglica razem z Halą Ludową, która ma swoją historię. A jak już będziesz zmęczony, zamów nocleg w hotelu Monopol, gdzie z tarasu przemawiał Hitler.

Nocleg w schronisku

Nocowanie w schronisku to jest dopiero przeżycie. Nic tak nie kształtuje siły spokoju i charakteru , jak nocowanie w schronisku podczas burzy. Miałam przyjemność, albo pecha, bo to raczej tego słowa chciałam użyć, że zdarzyło się w moim życiu, że nocowałam  w schronisku. Nie było innej możliwości i tak się zdarzyło, że padło na schronisko Szrenica w Beskidach. Można było zejść do Szklarskiej Poręby, ale wyciąg był już nieczynny, a nas bardzo bolały nogi po całodziennym chodzeniu. Dlatego już na samym początku, był problem  bo zastałą nas mgła. Mgła była tak gęsta, że nie widzieliśmy nic powyżej 2-3 metrów. To spowodowało oczywiście to, że od razu poprosiliśmy o nocleg. Na szczęście było dwa miejsca. Zrobiło się ich od razu więcej, bo tak jak my, pomyśleli także Słowacy, którzy akurat tędy przechodzili. Samo spanie w górach ma  swoje uroki i jest ciekawym doświadczeniem. Można poznać wielu ciekawych ludzi, którzy zawsze mają coś ciekawego do opowiedzenia. Tak było i w tym przypadku. Dobrze nam się rozmawiało, a raczej słuchało, kiedy to nagle śmiech przerwał grzmot. Grzmot przechodzący w huk, był tak potężny, że trochę się wystraszyliśmy. Zaraz potem przechodził góral, właściciel tego schroniska i zapowiedział, że idzie burza. – Będzie niezbyt spokojnie, ale się nie bójta. Co miał na  myśli, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy. Ale dane było nam  się przekonać za niecałą godzinę. Huki, i jasność błyskawic, które towarzyszyły burzy, były tak bliskie, że miało się wrażenie, że ktoś obok, robi te wszystkie niesamowite rzeczy. Bo poza przerażeniem, był też element niesamowitości i boskości.